Eriksen bohaterem – podsumowanie weekendu (1-3.4)

Miniony weekend z pewnością nas nie rozczarował. W jego trakcie zarówno Chelsea jak i Borussia Dortmund doznały bardzo wysokich klęsk, a na półwyspie Iberyjskim i Apenińskim doszło do dwóch niezwykle ważnych rywalizacji.

Chelsea – Brentford (1:4)

W sobotnie południe doszło do niezwykłego wydarzenia, bo właśnie w ten sposób musimy nazwać wygraną Brentford nad Chelsea. Dla pokazania różnic między tymi zespołami wspomnę, że pierwszy z nich grał w poprzednim sezonie w Championship (angielskim odpowiedniku polskiej 1. ligi), natomiast the blues zwyciężyli ostatnią edycję Champions League.

Od początku meczu piłkarze Brentford pokazywali się z dobrej strony, bo grali odważnie z teoretycznie silniejszym rywalem. Mimo tego pierwszą bramkę zdobył Antonio Rudiger. Niemiecki obrońca Chelsea silnym uderzeniem spoza pola karnego pokonał bramkarza rywali. Niezwykle dziwne było to, iż gol gospodarzy podciął im skrzydła i od tamtego momentu do głosu znów dochodzili goście.

W przeciągu dziesięciu minut zawodnicy Thomasa Franka wyprowadzili trzy potężne ciosy. Za dwa z nich odpowiadał Vitaly Janet, a za trzeci był odpowiedzialny Christian Eriksen.
To nieprawdopodobne, że niespełna osiem miesięcy temu nie byliśmy pewni, czy Duńczyk przeżyje zawał serca (jakiego doznał przy okazji meczu z Finlandią na ostatnim Euro), a w sobotę na dobre wrócił on do futbolu na najwyższym poziomie. Było to jego pierwsze trafienie na angielskich boiskach od dwóch i pół roku. Wówczas Duńczyk reprezentował barwy Tottenhamu.

Sytuację Eriksena bardzo trafnie skomentował dziennikarz newonce sport.

Duńczyk przeżywa fantastyczny czas. To historia na film, tyle że gdybyśmy napisali taki scenariusz, krytycy zmiażdżyliby go za banał.

~Przemysław Rudzki

Ostatnie trafienie autorstwa Yoany Wissy stanowiło doskonałe potwierdzenie wyższości zespołu Thomasa Franka, nad tym zarządzanym przez Thomasa Tuchela.
Omawiając to spotkanie nieuczciwie byłoby pominąć wszystkie dogodne sytuacje gospodarzy. Trzech z nich nie wykorzystał Kai Havertz, który zanotował fatalny występ.

Kibiców the blues bolesna porażka z Brentfordem może boleć z dwóch powodów. Po pierwsze osłabia ona morale przed środową rywalizacją z Realem Madryt w LM, a także sprawia, że Arsenal może w niedalekiej przyszłości przeskoczyć Chelsea w ligowej tabeli.


Borussia Dortmund – RB Lipsk (1:4)

Dortmundczycy nie mogą być zadowoleni z tego sezonu. Piłkarze Marco Rose pożegnali się już z Ligą Mistrzów, a po odpadnięciu z tych elitarnych rozgrywek zostali wyeliminowani z Ligi Europy przez Szkocki Glasgow Rengers.
Na krajowym podwórku Borussia nie radzi sobie wiele lepiej, bo wczorajsza porażka wypisała ją z walki o mistrzostwo Niemiec.
Domowa klęska z Lipskiem musi zasmucić sympatyków BVB, bo zakończyła ona serię sześciu gier bez porażki.

Gospodarze zanotowali w sobotę katastrofalny występ w obronie, czego doskonałym potwierdzeniem jest fakt, że już w 30 minucie przegrywali oni wynikiem 2:0. Za oba te trafienia był odpowiedzialny Konrad Laimer, czyli pomocnik drużyny z Lipska.

W ofensywie Borussia prezentowała się niewiele lepiej, bo dla przykładu ich największa gwiazda, czyli Erling Haaland przez 90 minut oddał tylko jeden, w dodatku niecelny strzał.

Druga połowa była podobna do pierwszej odsłony meczu, bo w jej trakcie Lipsk strzelił dwie kolejne bramki. Zarówno Dani Olmo jak i Christopher Nkunku bez większych problemów pokonali defensywę rywali. Drugi z wymienionych piłkarzy zasłużył na tytuł zawodnika meczu, bo poza wspomnianym golem zanotował również dwie asysty.

Gol dla Dortmundu z końcówki tej rywalizacji nie zmienia fatalnego obrazu gry, jaki zaserwowali nam gospodarze. Warto wspomnieć, że trafienie z główki Donyella Mallena było drugim celnym strzałem, który przez cały mecz oddali faworyci tej rywalizacji.

Powyższe słowa oznaczają: Dość. Niezbyt dobry wieczór na boisku.

Juventus – Inter (0:1)

Derby Italii dość nieoczekiwanie zwyciężyli goście. Oznacza to, że Inter najpewniej wyeliminował Juventus z walki o mistrzostwo Włoch.

Jeśli ktoś pokazałby mi statystyki tego meczu bez uprzedniego powiadomienia mnie o wyniku tej rywalizacji, to powiedziałbym, że Juventus rozgromił Inter. Kiedy bowiem spojrzymy na liczbę strzałów to zobaczymy, iż gospodarze oddali ponad cztery razy więcej uderzeń od graczy Simeone Inzaghiego (22 do 5).

Zawodnicy starej damy raz po raz tworzyli sobie dogodne sytuacje bramkowe, lecz nie mogły one znaleźć drogi do bramki Samira Handanovicia. Najgroźniejsze sytuacje po stronie gospodarzy mieli Juan Cuadrado i Dusan Vlahović.

W 45 minucie Hakan Calhanoglu zdobył jedynego gola tej rywalizacji. Turek podszedł do dwóch rzutów karnych, bo po pierwszej jedenastce piłkarze Juventusu zbyt szybko wbiegli do własnej szesnastki. Przy drugim uderzeniu Calhanoglu pokonał Wojciecha Szczęsnego i tym samym ustalił wynik meczu. Przez te dwie jedenastki pierwsza połowa spotkania trwała aż 55 minut.

Barcelona – Sevilla (1:0)

W hiszpańskim hicie, który miał zadecydować o tym, kto zostanie wiceliderem La Liga wygrali gospodarze.

Mimo że zawodnicy Barcelony zdołali pokonać Sevillę, to nie zagrali oni wybitnego spotkania. Tylko przez pierwszy kwadrans tej rywalizacji zawodnicy Xaviego agresywnie dobiegali do rywali i szybko wymieniali podania. W późniejszym czasie mecz był dość wyrównany, z tylko lekkim wskazaniem na Barcę.

Druga część spotkania w dużym stopniu należała do Sevilli. Zawodnicy Julena Lopeteguiego przeprowadzili wiele kontrataków, lecz żaden z nich nie pokonał bramkarza Barcelony.

W 72 minucie Pedri swój solidny występ zwieńczył cudownym trafieniem spoza pola karnego. Zadecydowało ono o przyznaniu 19-latkowi nagrody zawodnika meczu.
Poza tym młodym pomocnikiem w Barcy szczególnie wyróżniali się Dani Alves, Ousmane Dembele i Piere Emerick Aubameyang. Ostatni z nich jako jedyny z wymienionych graczy zaliczył słaby mecz, lecz nie zmienia to faktu, iż Gabończyk fantastycznie odnajduje się w katalońskim klubie.

Dla sympatyków Barcelony najważniejsze jest to, iż ich ulubieńcy wygrali piętnasty mecz od kiedy szkoleniowcem tej ekipy jest Xavi Hernandez.



Wyniki innych spotkań

  • Piątkowych: –
  • Sobotnich: Liverpool – Watford (2:0), Freiburg – Bayern M. (1:4), Burnley – Man City (0:2), Levante – Villarreal (0:2), Manchester United – Leicester City (1:1), Celta Vigo – Real Madryt (2:1), Atletico Madryt – Deportivo Alaves (4:1),
  • Niedzielnych: West Ham – Everton (2:1), Atalanta – Napoli (1:3), Tottenham – Newcastle (5:1), Sampdoria – Roma (0:1), PSG – Lorient (4:1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *